Rocznik 2010 i 190 tys. km. Zaczynam od tego, bo to pierwsze, na co się patrzy — i dlatego, że akurat na ten przebieg mam papiery.
Autem jeżdżę od 2017 roku. Wszystkie poważniejsze naprawy robiłem w jednym warsztacie i mam stamtąd pełną historię: od 2019 roku 41 339 zł netto. Drobiazgi, jak wymiana oleju silnikowego czy oleju w skrzyni, szły gdzie indziej.
Rzecz najważniejsza dla tego silnika: w 2021 roku wykonana została fabryczna akcja z wymianą śrub wariatorów. To najgroźniejsza wada 4.8 V8 — gdy śruba puści, silnik nadaje się na śmietnik i mówimy o wymianie jednostki, nie o naprawie. U mnie zrobione profilaktycznie, zanim cokolwiek zaczęło się dziać. Przy tym silniku to pierwsza rzecz, o którą trzeba pytać, i tu jest odhaczona.
Przez większość czasu utrzymanie zamykało się w okolicach 3 tys. zł rocznie. Podwoił tę średnią dopiero duży serwis z przełomu 2025 i 2026 — blisko 19 tys. zł netto na dwóch wizytach: obie przednie poduszki pneumatyczne, nowy amortyzator, kalibracja zawieszenia i geometria, termostat z uszczelkami, ciśnieniowe sprawdzenie układu chłodzenia, komplet świec, trzy nowe cewki zapłonowe, duży przegląd z olejem i filtrami, regeneracja tulei wahacza przedniego oraz wspornik skrzyni biegów.
Te pieniądze są już wydane i tego następny właściciel nie musi wydawać. Ostatnio wymieniona została też pompa paliwa. Wcześniej między innymi pompa wody i termostat, komplet wahaczy i drążków kierowniczych, uszczelki pokrywy zaworów, tarcze i klocki na obu osiach oraz drugi duży przegląd w 2024 roku.
Odczyty licznika z tych zleceń układają się w równy ciąg: 127 tys. w 2019, 143 tys. w 2021, 168 tys. w 2024, 188 tys. w styczniu 2026.
Sprowadzona z Niemiec, w Polsce od 2011 roku. Przód był kiedyś poprawiany — kosmetyka, konstrukcja nienaruszona.
Z wyposażenia: szyberdach, zawieszenie pneumatyczne ze sportową charakterystyką, fotele wentylowane z przodu i podgrzewane na obu rzędach, elektryczna regulacja z pamięcią, skóra, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kierownica sportowa z łopatkami, bi-ksenon z doświetlaniem zakrętów, felgi 20 cali.
W fotelu kierowcy nie działa podgrzewanie ani wentylacja. Najprawdopodobniej przetarte przewody pod siedziskiem — auto ma pamięć ustawień, a żona czasem nim jeździła, więc fotel sporo się przesuwał. Sam z tych funkcji nie korzystam, więc nie zawracałem sobie tym głowy.
To mój główny samochód od dziewięciu lat i mój ulubiony. Zawsze myślałem, że zostanie ze mną na stałe — gdybym miał wybrać jedno auto do końca życia, wybrałbym właśnie tę Panamerę. Sprzedaję ją, bo chcę przez chwilę pojeździć czymś innym i środki z niej na to pójdą. Kiedyś do Panamery wrócę.
Sprzedaż prywatna na umowę kupna-sprzedaży. O historii napraw opowiem przez telefon.
Bezwypadkowa. Przód był poprawiany — kosmetyka, konstrukcja nienaruszona. W fotelu kierowcy nieczynne podgrzewanie i wentylacja.