Chrysler Pacifica Select z 2025 roku, 33 tys. km. Bezwypadkowa, czysty tytuł, czysty Carfax — raport pokazuję każdemu zainteresowanemu.
Możliwy leasing — auto gotowe od ręki. Większość Pacific z tego rocznika to auta po szkodach, jeszcze w drodze albo bez faktury. Ta stoi na miejscu, ma polskie tablice, opłacone cło i akcyzę, jest po przeglądzie. Pełna faktura VAT 23%, cena brutto — firma odlicza.
Szukałem jej długo, bo warunek był jeden: ma być absolutnie bezwypadkowa. Nie „lekko muśnięta", nie „drobna kosmetyka" — bezwypadkowa. Przy autach z amerykańskich aukcji to zawęża wybór dramatycznie. Takich egzemplarzy było naprawdę niewiele — ten spełniał warunek bez zastrzeżeń.
287 KM z 3.6 V6 Pentastar i dziewięciobiegowy automat — siedmioosobowy van, który przy komplecie pasażerów i bagażniku po dach nadal normalnie przyspiesza. Spalanie realnie około 12 l w mieście i 8–9 w trasie.
Siedem miejsc, w drugim rzędzie dwa osobne fotele kapitańskie, i mimo to oba tylne rzędy chowają się w podłogę. Trzydzieści sekund i masz płaską przestrzeń ładunkową, bez wyjmowania i noszenia foteli.
Wyposażenie: podgrzewane fotele przednie i podgrzewana kierownica, czarna skóra ekologiczna, elektryczny fotel kierowcy, automatyczne drzwi przesuwane po obu stronach, elektryczna klapa bagażnika, zdalne uruchamianie silnika, trzystrefowa klimatyzacja automatyczna, bezkluczykowy dostęp i start, ekran 10,1 cala z bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto, adaptacyjny tempomat, monitorowanie martwego pola z ruchem poprzecznym z tyłu, aktywne hamowanie awaryjne, asystent pasa ruchu, czujniki parkowania, felgi 17".
Olej wymieniony, stan techniczny sprawdzony. Jedna obserwacja z jazdy, której nie znajdziesz w danych technicznych: dzieci ją uwielbiają, moje i znajomych. Przy aucie rodzinnym decyzję podejmuje rodzic, ale weto ma tylny rząd.