Bentley Brooklands z 1995 roku. Pod maską 6,75-litrowe V8 o mocy 248 KM, automat i napęd na tył — silnik, który Bentley rozwijał przez dekady, tu w wersji bez turbo, nastawionej na płynność, a nie na sprint.
Brooklands zastąpił w 1992 roku Mulsanne i był spokojniejszym rodzeństwem Turbo R: ten sam majestat, ta sama ręczna robota, mniej pośpiechu. To limuzyna do długiej, cichej jazdy — beżowa skóra, drewniana okleina na desce i wnętrze, w którym każdy detal był wykończony ręcznie.
Przebieg 54 730 mil, czyli 88 080 km — jak na auto z ponad trzydziestoletnim stażem, naprawdę niewiele. Auto bezwypadkowe.
Samochód jest w drodze z USA. Zdjęcia w galerii pochodzą z miejsca zakupu — po przyjeździe zrobię pełną sesję i opiszę stan dokładnie, z każdą rysą. Cenę podam, gdy obejrzę auto na żywo. Jeśli szukasz Bentleya z tej epoki, zadzwoń już teraz.